Czy wiesz jaki jest związek między MIKROLASTIKIEM, a praniem odzieży?

ODZIEŻ, A ZANIECZYSZCZENIA OCEANÓW

 

Powszechnie mówi się dziś o tym, że przemysł odzieżowy zatruwa środowisko. Używane w produkcji ubrań syntetyczne barwniki i inne toksyczne dodatki chemiczne są niebezpieczne, gdyż przedostają się wraz ze ściekami do wód. Są także niezwykle szkodliwe dla ludzi pracujących w fabrykach tekstyliów, którzy na co dzień mają kontakt z dużą ilością tych substancji. To szeroki temat, poruszony już przez wiele reportaży.

Dziś poruszymy temat związany z odzieżą, ale w aspekcie nie dla wszystkich oczywistym. Chodzi o uwalnianie się tekstylnych mikrowłókien podczas prania i ich przenikanie do wód powierzchniowych.  Jest to problem o którym wciąż niewiele się słyszy, a samemu trudno w tym temacie dokonać obserwacji, gdyż to, co przedostaje się do wody podczas prania, jest niemożliwe do zaobserwowania gołym okiem. Mechanicznie uwalniane z odzieży włókna nie stanowiłyby problemu, gdyby były naturalne, np. z lnu, bawełny czy konopi, i ulegały biodegradacji w środowisku, tworząc materię organiczną. Syntetyczne włókna to jednak cząstki o zupełnie innej charakterystyce. Greenpeace w swoim raporcie na temat pochodzących z odzieży mikroplastików obecnych w środowisku morskim (Fast fashion, fatal fibres. 2017.) wskazuje, że obecnie ok. 60%  wszystkich ubrań ma w składzie poliester lub inne włókna syntetyczne (akryl, polietylen, elastan itp.). Na przykład jedna bluza polarowa (wykonana w 100% z poliestru) podczas jednego prania może uwolnić do wody aż do 1 mln mikrowłókien. Projekt poświęcony badaniom tego zagadnienia (www.Life-Mermaids.eu) podaje, że szacunkowo w samej tylko Europie każdego roku pranych jest ok. 35,6 biliona kilogramów odzieży rocznie, a więc w tym czasie do wody może się przedostać ich nawet 30.000 ton, z czego 40 ton trafia do Bałtyku! Niezauważalne dla ludzkiego oka włókienka w skali globalnej stanowią olbrzymi problem dla morskiego ekosystemu.

Drobne zwierzęta morskie, np. larwy ryb czy drobne planktonowe skorupiaki, żywią się drobinami zawieszonymi w toni wodnej. Jeśli w tej wodzie oprócz faktycznego pożywienia znajdują również elementy plastiku, to zostają one przypadkowo lub nawet umyślnie zjadane, ponieważ mylone są z prawdziwą pożywną materią organiczną.

 

Obecność mikroplastików, oczywiście nie tylko tych pochodzących z tekstyliów, potwierdzono w próbkach planktonu, osadach morskich, a także ciałach kręgowców i bezkręgowców. W skład takich plastikowych cząstek wchodzą różne rodzaje plastików, zawierające często substancje dodatkowe, takie jak stabilizatory, pigmenty i środki zmniejszające pływalność. Ponadto mikroplastiki mogą wchodzić w interakcje z substancjami chemicznymi obecnymi w wodzie morskiej i adsorbować na swojej powierzchni różnorodne zanieczyszczenia w niej obecne, w tym metale ciężkie. Mikroplastiki to cząstki zaliczane do grupy o wielkości od 10 mm (w niektórych źródłach od 5 mm) do 1 mikrometra. Pod wpływem czynników zewnętrznych mogą rozpaść się na jeszcze mniejsze cząstki zwane nanoplastikami. Obie grupy plastikowych elementów w środowisku morskim stanowią potencjalnie jedną z najbardziej niebezpiecznych grup zanieczyszczeń. Właśnie ze względu na adsorpcję, czyli proces kumulowania się na ich powierzchni dodatkowo innych szkodliwych substancji, oraz dlatego, że są niewidoczne „gołym okiem”, a oczyszczenie z nich wody bardzo trudne do wykonania, a już na pewno niemożliwe w 100%.  

Odzież, prana zarówno w domach, jak i w pralniach profesjonalnych, to jedno z kluczowych źródeł tych mikrocząstek w wodzie. Przemysł odzieżowy, a szczególnie „fast fashion”, czyli popularna moda z sieciówek, stara się o jak największe zyski, tym samym zamieniając włókna naturalne, na o wiele tańsze syntetyczne. My je kupujemy, pierzemy i wyrzucamy po kilku miesiącach, zastępując je nowymi. Może warto się zastanowić, czy na dnie szafy nie leżą dżinsy, które po latach nieużywania świetnie się sprawdzą w nadchodzącym sezonie. 

  1. Czy wiesz, że popularna ściereczka z mikrofibry to w 100% włókno syntetyczne, a więc nic innego jak plastik?

 

Źródła:

Greenpeace: Fast fashion, fatal fibres. 2017

Project Mermaids: http://life-mermaids.eu

IUCN: Primary Microplastics in the Oceans: a Global Evaluation of Sources (authors: Julien Boucher, Damien Friot)

 

Treśc wykładów z kursu: Plastic Free Baltic ( 2017) organizowanego przez EkoAgora, Plastic Free Baltic, Clean Baltic Coalition i Polski Klub Ekologiczny.

 

Autorka:

Magdalena Iwanek