We wtorek 12 września 2017 w księgarni „Autorska” w centrum handlowym Złote Tarasy w Warszawie odbyło się spotkanie autorskie z Katarzyną Wągrowską, autorką książki „Życie zero waste”.

„Życie zero waste” jest osadzone w polskich realiach, opisuje doświadczenia pasjonatów ruchu zero waste, a przede wszystkim – doświadczenia autorki oraz zawiera wypracowane na bazie tych doświadczeń porady i przepisy.

Na spotkanie z Kasią przybył mały co prawda, ale tłumek, który dość szczelnie wypełnił wnętrze księgarni.

Spotkanie zaczęło się anegdotycznie. Na stoliku z poczęstunkiem postawiono plastikowe butelki z wodą mineralną, które Kasia zgrabnie usunęła i zastąpiła swoim termosem, wyjaśniając dlaczego powinniśmy unikać napojów w plastikowych, jednorazowych butelkach.

Kasia opowiadała o tym, jak próbuje wprowadzać w życie zasady zero waste, pamiętając, że zdrowie rodziny jest zawsze na pierwszym miejscu i, że nie można w imię idei rezygnować z lekarstw, nawet zapakowanych w plastiki, pudełka czy folie. Wspomniała, że są dziedziny życia, w których bardzo trudno pozostać zero waste, bo o ile na przykład wielorazowe pieluszki są całkiem wygodne, to trudno znaleźć bezodpadową opcję dla osób starszych.

Kasia mówiła o swoich doświaczeniach ze zmianą nawyków konsumpcyjnych, ograniczaniem ilości rzeczy i ubrań, o uczeniu się dyscypliny zakupowej, o tym, że zero waste nie jest rozwiązaniem tylko dla bogatych, bo – uwaga: Lepiej mniej ale lepiej!

Bardzo ważne było zaakcentowanie tego, że idea życia zero waste sprzyja działaniom wspólnotowym, społecznym. Przykłady: tworzenie giveboxów, zakupy w kooperatywach spożywczych, sąsiedzkie organizowanie wspólnych zakupów większych, hurtowych ilości towarów, organizowanie tzw. wymianek ubraniowych i książkowych i wyprzedaży garażowych.

Następnie publiczność zadawała pytania, między innymi o wermikompostowniki domowe (Czy muszki owocówki bardzo się przy nich namnażają? Latem – tak!), organizację giveboxów (Czy urzędy miasta pomagają? Czasami tak!) i kosmetyki do makijażu (Czy sama robi? Niektóre tak!).

Jedna z uczestniczek spotkania poinformowała, że w Warszawie powstała niedawno warsztatownia Męska Szopa (linki http://naszaziemia.pl/programy/meska-szopa/ oraz tutaj http://naszaziemia.pl/files/folder_informacyjny.pdf ) – miejsce, gdzie mężczyźni mogą pomajsterkować, naprawiać różne rzeczy i dawać nowe życie starociom. Czyli coś w duchu zero waste!

A propos mężczyzn: Któraś z pań zauważyła, że ruch zero waste sprawia wrażenie zdominowanego przez kobiety. Faktycznie, na spotkaniu wśród kilkudziesięciu kobiet znalazło się tylko kilku panów. Wywiązała się na ten temat dyskusja. Konkluzja była jednak optymistyczna, bo z doświadczeń, którymi podzieliły się dyskutantki wynikało, że ich towarzysze życia, przyjaciele i koledzy z pracy są chętni do nauki i nabierania nowych nawyków zero waste. Poza tym, rośnie już nowe pokolenie!

Padały pytania o zero waste w podróży (Odpowiedź? Woda w termosie, własna filiżanka do kawy w pociągu, własne sztućce pudełka na jedzenie.) i w pracy (Odpowiedź? Nie ma nic lepszego jak świecenie dobrym przykładuem, ale nie zawadzi czasem iść i porozmawiać z administracją biura np. w sprawie zakładowego kompostownika.).

Zapytano też o to, jak radzić sobie z dziećmi i ich zachciankami na słodycze. Kasia opowiedziała, jak jest w jej rodzinie – mianowicie – kupują suszone owoce i ciastka na wagę. Z czekoladą nie mają problemu, bo nie są jej miłośnikami.

Tym słodkim akcentem spotkanie zakończyło się. Nie zakończyły się jednak dyskusje. Księgarnia Autorska jeszcze przez kolejną godzinę gościła uczestników spotkania, z których niektórzy pobiegli do kasy z książką „Życie zero waste”, a niektórzy toczyli dalej rozmowy na tematy około-zerołejstowe.

Pisała: Kornelia Orwat

Zdjęcia: Magdalena Iwanek